Złote myśli zawodników PGE Skry Bełchatów:

                                              

                                                       O reprezentacji:


Krzysiek Ignaczak: W życiu siatkarza najpiękniejsza jest ta chwila, w której stoi na arenie i wie, że patrzą na niego miliony rodaków.

Łukasz Kadziewicz: Jeśli kogoś boli to, że zdobyliśmy medal, to będzie musiał żyć z tym bólem przez całe życie, bo to nie jest ostatni sukces tej reprezentacji.

O sukcesach:

Hubert Wagner: Liczy się tylko złoto, bo tylko wtedy będą cię pamiętać.

Łukasz Kadziewicz: Piątego miejsca na igrzyskach nie odbieram jako sukcesu. Na igrzyskach jest medal albo nic. Albo coś znaczysz, albo nie.

Michał Bąkiewicz: Najlepszą drogą do sukcesu jest ciężka praca i czekanie na to co będzie. Nic na siłę się nie zrobi.

Raul Lozano: Łatwiej jest osiągnąć sukces niż utrzymać się w gronie najlepszych na świecie.

Hubert Wagner: Wiara w zwycięstwo źródłem sukcesu.

Łukasz Kadziewicz: Drugi, to jest zawsze pierwszy przegrany i tylko z takim podejściem można osiągnąć jakiś sukces.

Paweł Zagumny: Na sukces nie ma recepty. Tylko ciężka praca, ale do tego potrzebne jest naprawdę bardzo, bardzo dużo szczęścia. To dużo w sporcie pomaga.

O mediach:

Łukasz Kadziewicz: Media kreują gwiazdy, albo niszczą ludzi. Ale prywatnie jesteśmy zupełni inni niż przedstawiają to dziennikarze.

Łukasz Kadziewicz: Nie jest sztuką mieć 23 lata, nigdy nie skończyć studiów w tym kierunku, nigdy nie być sportowcem, nigdy nie grać profesjonalnie, nigdy nie być w szatni, kiedy drużyna wygrywa, kiedy przegrywa, kiedy w drużynie płacą, kiedy w drużynie nie płacą, nigdy nie wiedzieć, co to jest kontuzja, nigdy nie mieć świadomości, że sport to dla nas jedyny sposób na życie, a przecież tak łatwo nas oceniać.

Łukasz Kadziewicz: Prawdziwy dziennikarz musi mieć świadomość, że należy do środowiska opiniotwórczego, że jego teksty czytają tysiące, a nawet miliony kibiców, więc czasami delikatniej trzeba podchodzić do pewnych problemów. Głupotę można napisać zawsze – przecież papier przyjmie wszystko, a odwoływanie potem tego wszystkiego małą czcionką na szesnastej stronie – to chyba nie ma sensu.

O siatkówce:

Zbyszek Bartman: Nie ma kogoś takiego jak idealny siatkarz. Każdy popełnia błędy. Wiadomo, trzeba dążyć do perfekcji mimo, że nigdy się jej nie osiągnie. Jedynie w pogoni za perfekcją możemy zrobić jakiś znaczący krok do przodu.

Łukasz Kadziewicz: Dopóki walczysz, zawsze jesteś zwycięzcą.

Daniel Castellani: Solidarność to podstawa w siatkówce.

Waldemar Wspaniały: Siatkówka to prosta gra, trzeba tylko trafić w to pomarańczowe.

Paweł Zagumny: To nie łyżwy, tu nie dają not za styl.

Raul Lozano: Dobre rezultaty możemy osiągnąć tylko wtedy, gdy będziemy harować z pokorą, wkładać w naszą pracę wiele wysiłku i zostawiać boisko mokre od potu.

Krzysiek Ignaczak: Siatkówka to takie puzzle, w których każdy element musi do siebie pasować.

Łukasz Kadziewicz: Liczy się siatkarz, a nie jego wiek. Dla mnie nie ma sensu rozróżnianie czy ma się 20 czy 35 lat. Piłka nie pyta gracza o wiek, kiedy spada na rękę, nieprawdaż?

Sebastian Świderski: Za to, że ładnie to wygląda, medali się nie dostaje. Tylko za zwycięstwa.

Raul Lozano: Pierwszy mecz w Lidze Światowej zawsze jest nerwowy. To tak jak w życiu – pierwsze dziecko, pierwsza dziewczyna czy pierwszy dzień w szkole.

Marcel Gromadowski: Dobry atakujący to jest taki zawodnik, który potrafi dostosować swoją grę do sytuacji na boisku.

Kuba Jarosz: Najgorzej jest jak zawodnik jest kontuzjowany i ogląda mecz z trybun. Gdy się jest na ławce rezerwowych, to zawsze można podejść, powiedzieć swoje spostrzeżenia, a w najlepszym wypadku wejść na boisko i samemu pomóc. Kiedy jest się na trybunach, takiej możliwości nie ma.

Łukasz Kadziewicz: Nie ma w sporcie czegoś takiego jak „nagroda na otarcie łez”. Nie ma dobrego i złego stylu gry. Liczy się wynik końcowy. Można grać brzydko i wygrać, na tym to polega.

Zbyszek Bartman: To jest trochę tak jak w boksie. Nie ma odpornych, są tylko słabe ciosy. W siatkówce też nie ma super przyjmujących, są tylko słabe zagrywki.

Piotrek Gacek: Piłka jeszcze nikogo nie zabiła, ale nie chciałbym być tym pierwszym.

O kolegach:

Piotrek Gacek: Trzeba oddzielić dwie sprawy. Rywalizacja na boisku zostaje tylko i wyłącznie na boisku. Jak wychodzimy z hali, tej rywalizacji nie ma, jesteśmy kumplami.

Bartek Kurek: Jesteśmy jak jeden organizm. Cały czas idziemy do przodu, dążymy do zwycięstwa, obojętnie kto jest po drugiej stronie siatki.

O polskich kibicach:

Paweł Woicki: Jest to wymagająca publiczność, ale najlepsza na świecie.

Sebastian Świderski: Japońscy kibice nawet w dziesięciu procentach nie prezentują tego, co polscy fani na naszych meczach. Japończycy powinni się od nas uczyć dopingu, oni nie wiedzą, co to jest prawdziwe piekiełko.

O rywalach:

Piotrek Gruszka: Brazylię można pokonać. To nie są Marsjanie, tylko ludzie, choć grający w siatkówkę naprawdę bardzo, bardzo dobrze.

Daniel Pliński: Nie chodzi o to, żeby się kogoś bać, ale żeby być czujnym i skoncentrowanym, bo siatkówka bywa nieprzewidywalna.

Ireneusz Mazur: Nie ma takiej ekipy, z którą nie można wygrać.

O symbolach narodowych:

Marcin Możdżonek: Gdy cała hala zaśpiewała Mazurka Dąbrowskiego a cappella – wszystkim chyba przeszły ciarki po plecach. Takich rzeczy się nie zapomina.

Daniel Pliński: Za każdym razem jak słyszę Mazurka Dąbrowskiego, to się tak samo wzruszam. A kiedy słyszę polski hymn w wykonaniu naszych wspaniałych kibiców, to wzruszam się podwójnie. Jeżeli człowiek (siatkarz) nie kocha barw narodowych, to nie ma mowy o godziwym reprezentowaniu kraju. Ja jestem nieustannie dumny, że gram w biało – czerwonej koszulce i nie przeżyłem w życiu piękniejszej chwili, niż wtedy, kiedy stałem na podium ze srebrnym medalem mistrzostw świata na szyi.

Łukasz Żygadło: Barwy mojego kraju są dla mnie ogromną wartością i zawsze będę gotów aby je reprezentować.

Daniel Castellani: Słyszałem już wiele hymnów narodowych, ale prawda jest taka, że tym który najbardziej mi się podoba, jest hymn Polski. Przede wszystkim z powodu takiej małej rzeczy. Wydaje mi się, że muzyka, dźwięk jest bardzo piękny. Najważniejsze jednak jest to, że kiedy jest odśpiewany a capella, ta energia, pasja, którą wszyscy wkładają w jego śpiewanie jest niesamowita. Za każdym razem gdy go słyszę, mam gęsią skórkę.

O życiu:

Łukasz Kadziewicz: Takie jest życie sportowca: dziś jest się tu, jutro tam. Wszystkie poprzednie zwycięstwa to już historia. Sportowcy nie mogą żyć przeszłością.

Zbyszek Bartman: Jest prawda, półprawda i statystyki. Statystykami można manipulować, a intuicją nie. Ona praktycznie nigdy nie zawodzi.

Kuba Jarosz: Wychodzę z założenia, że każdy jest kowalem swego losu.

Łukasz Kadziewicz: W życiu trzeba zbierać to coś, co przynosi nam los. Najfajniej jest zaszyć się w jednym miejscu, masz ciepłą posadkę, wszystko jest OK, ale to cię nie kształtuje jako człowieka.

Raul Lozano: Bo w sporcie jest tak, jak w małżeństwie – trzeba mieć zaufanie. Jeśli nie masz zaufania do żony, to zostaje ci tylko detektyw i rozwód.

Karol Kłos: Przede wszystkim gorszymi chwilami nie można się przejmować, bo takie jest życie, taki jest już sport... W trudniejszych momentach trzeba zacisnąć zęby, pracować dalej i iść z podniesioną głową, a wtedy na pewno będą tego efekty.

Zbigniew Bartman: Milczenie bywa złotem, lecz najboleśniejsza prawda jest lepsza od najsłodszego kłamstwa.

Łukasz Kadziewicz: Kto nie marzy, ten nie żyje.

Michał Bąkiewicz: Zawsze trzeba umieć wykorzystywać swoją szansę, bo może jej już więcej nie być. Tak jest w życiu i w sporcie.

Łukasz Kadziewicz: Każdy musi wyznaczyć sobie jakiś cel.

Michał Bąkiewicz: Wyznaję zasadę, że trzeba nieustannie nad sobą pracować, robić swoje, a wszystko przyjdzie z czasem. Należy być przede wszystkim cierpliwym.

O popularności:

Zbyszek Bartman: Mnie interesuje siatkówka, a nie pogoń za skandalami i sensacjami.

Łukasz Kadziewicz: Popularny to jest David Beckham.